Kolorowe zdjęcia makro, ciemne jesienne dni i jasny obiektyw. W poszukiwaniu weny twórczej

Paweł Krok i Arkadiusz Makowski uzbrojeni w sprzęt marki Olympus podjęli wyzwanie: zdjęcia makro wykonane w późnojesiennej aurze, kiedy jest ciemno, buro, nie ma śniegu i mało komu chce się wychodzić z domu. A co dopiero robić piękne zdjęcia makro.

Do dyspozycji mieliśmy topowy model Olympus OM-D E-M1 oraz dedykowany obiektyw makro Olympus M. Zuiko ED 60 mm, ze światłem f/2.8. Złota polska jesień bardzo szybko minęła i nastała niesprzyjająca fotografowaniu późnojesienna aura. Głównym problemem tego okresu jest trudność w odnalezieniu żywych modeli oraz bardzo krótki dzień kolidujący z pracą.

W tekście postaramy się opisać po kolei, jak i kiedy udało się zrobić poszczególne zdjęcia. Proszę mieć na uwadze, że to nie są dopieszczone do perfekcji fotografie, celem ich jest przedstawienie możliwości i kierunków, które przy obecnej pogodzie można obrać.

Po zaznajomieniu się ze sprzętem przyszedł czas na pierwsze fotografie. Planowo miały być one skąpane w promieniach słonecznych. Czekaliśmy ponad tydzień i słońce nie zaświeciło, miał to być piękny kolorowy start (makro w świetlnej kontrze, z bajkowym bokehem), ale się nie udało. Wspólnie z kolegą musieliśmy więc warunki do fotografowania stworzyć sami. Podobno nadzieja umiera ostatnia, ale my nie mogliśmy już dłużej czekać.

Zdjęcie #1: jesienny liść pod ostre światło  |  f/5.6, 1/320 s, ISO 200  |  Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Zdjęcie zrobione w pochmurną pogodę, po znalezieniu najbardziej kolorowego liścia w okolicy, planowałem wykonać centralnie pod słońce, jednak gęste chmury skutecznie to uniemożliwiały. Pozostała pomoc Maki z telefonem, który latarką (z aplikacji) naświetlał centralnie liścia, a ja celowałem z ostrością. Niestety, z uwagi na kiepskie warunki oświetleniowe, musiałem otworzyć przesłonę do f/5.6 (planowane było f/12–16) oraz podbić ISO do 200. Zdjęcie wyszło w sposób lekko odbiegający od pierwotnej wizji i z uwagi na zmianę parametrów część liścia (lewa strona) wypadła z ostrości. Przypuszczam, że przy f/12 lewa strona również byłaby ostra.

I to było wszystko, co w ten dzień udało się sfotografować na zewnątrz. Zmierzch jesienią nadchodzi bardzo szybko, a przy fotografii makro potrzebujemy naprawdę dużo światła. Więc jeśli ktoś pracuje rano, to aparat należy koniecznie zabierać do pracy i w miarę możliwości fotografować wymyślone wcześniej kadry.

Kolejne dwa zdjęcia powstały w zaciszu domowym. I tu niemałe zaskoczenie, bo obiektów do fotografii makro w tym okresie roku jest czasami więcej w domu niż na zewnątrz. Praktycznie wszyscy przedstawiciele żywego makroświata śpią, wyjątki od tej reguły najłatwiej można spotkać w domu. Tym razem wystarczyło nam jabłko i storczyk, aby zacząć pstrykać.

Zdjęcie nr 2 - Szypułka jabłka zalana w bokehu. Parametry zdjęcia - f/2.8, 1/40 s, ISO 400.

Zdjęcie wykonane w kuchni, przy oknie, w pochmurną pogodę. Dodatkowym oświetleniem stała się żółta kuchenna lampa, która zostawiła odrobinę swej poświaty na bokehu. W zdjęciu tym od razu ciśnie się na usta stwierdzenie, że w makro nie zawsze liczy się to, co ostre, a za cały klimat zdjęcia często odpowiada to, co nieostre. Kadr co najmniej banalny, ale bokeh i kolor jabłka nadają zdjęciu charakter.

Zdjęcie #3: kwiat storczyka w ujęciu niemal geometrycznym  |  f/2.8, 1/40 s, ISO 400  |  Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Kolejny domowy model, na którym mocno zaznacza się żółty zabarw lampy, tym razem z pokoju. Zabarw oczywiście do usunięcia jednym kliknięciem, ale postanowiłem go zostawić. ISO w dwóch ostatnich ujęciach już mocno podbite, a czas na granicy utrzymania kadru w dłoniach. Z tego względu próbowaliśmy najpierw ze statywu z ISO 100 i przymkniętą przesłoną, ale ostatecznie zdjęcie z ręki wygrało. Pamiętajmy, że dla fotografa jest to już niemal granica nieporuszonego zdjęcia z „ręki”, więc na wszelki wypadek robimy przynajmniej kilka ujęć do przejrzenia na monitorze.

Zdjęcie #4: ropucha zwyczajna na mchu | f 3.5, 1/160 s, ISO 100 | Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Pierwszy dzień zdjęć w słoneczną pogodę zapowiadał się niezwykle okazale. Na samym początku znaleźliśmy pierwszego i zarazem jedynego przedstawiciela zwierząt, którego udało nam się sfotografować. Lekko już zaspaną ropuchę napotkaliśmy podczas zażywania kąpieli słonecznej na mchu porastającym cegłówki. Po obejściu modela kilka razy dookoła stwierdziliśmy, że da się ją skadrować na tle berberysów. Piękny czerwony bokeh zawdzięczamy w całości tej roślinie. W domu, po przejrzeniu zdjęć na monitorze, okazało się, że z ostrości wypadł kawałeczek głowy. Niestety, nie było już możliwości poprawek.

Zdjęcie #5: bąbel powietrzny po wpadającej z rynny kropli wody | f/ 2.8 1/160 s, ISO 100 | Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Kałuża średnicy kilkunastu centymetrów zatrzymała nas na dobrą godzinę. Jej ułożenie w bokehu wspomnianych wcześniej berberysów oraz świetne światło dawało setki możliwości różnych kadrów. Wystarczyło poczekać na kroplę i voilà.

Zdjęcie #6: odbicie liścia  |  f/2,8, 1/80 s, ISO 400  |  Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

A to kolejna kałuża znajdująca się nieopodal. To zdjęcie, w przeciwieństwie do poprzedniego, jest inscenizowane. Próbowaliśmy różnych eksponatów, ale to wyszło najlepiej, z uwagi na kompozycję kolorystyczną. Do wszystkich trzech powyższych ujęć z zabarwem czerwieni używaliśmy blendy, doświetlając modela.

Zdjęcie #7: jesienne liście  |  f/2.8, 1/320 s, ISO 200  |  Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Następny dzięń fotografowania przypadł na Wszystkich Świętych, więc czy to się komuś podoba, czy nie, fotografowałem to, co jest na grobach lub wokół nich. Rodzina od dawna ma mnie za dziwaka, więc po kilku pytaniach odpuścili i dali mi spokój. Efekt zaskakujący – już po chwili okazało się, że otaczają mnie z każdej strony obiekty makro, warte fotografowania. Dodatkowo, poprzedzająca noc przyniosła lekką otulinę śnieżną, co diametralnie zmieniło postrzeganie świata makro.

Zdjęcie #8: grzyby na polanie | f/2.8, 1/100 s, ISO – 200 | Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Model aż prosił się, żeby strzelić mu fotkę. Dodatkowo lekki podmuch wiatru delikatnie poruszył nieprzygniecione płatki śnieżne, które, w połączniu z promieniami słońca, dały świetny bokeh. Jeśli nie mamy blendy, pamiętajmy, że ustawiamy się i fotografujemy w stronę światła tak, aby naświetlone zdjęcie miało szansę nas zaskoczyć.

Zdjęcie #9: młode drzewko na polanie | f/2,8, 1/800 s, ISO 200 | Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Zdjęcie wykonane nieopodal poprzedniego. Nie zachwyca niczym, ale zarazem też nie odrzuca. Przy większych zbliżeniach, których nam jednak nie udało się wykonać, ze śniegu wydobyć można niesamowity, kolorowy bokeh. Miejscami widać to na tym zdjęciu. Niestety, potrzebna by tu była dodatkowa przejściówka, umożliwiająca bardziej znaczące powiększenie kadru.

Zdjęcie #10: kwiaty na grobie  |  f/2.8, 1/2000 s, ISO 200  |  Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Dzień Zaduszny przyniósł znowu słonce. Świetna pogoda nie pozostawiła mnie obojętnym na kolorowe kwiaty. Zamysłem do zdjęcia było sfotografowanie jednego ostrego kwiatu na pierwszym planie, w złotym punkcie. Zalany miał być bokehem stworzonym z innych kwiatów i śniegu. Poniekąd wizja ta udała się w prawym górnym roku i na samym dole. Pierwszy plan nie odcina się jednak tak mocno, jak to było zaplanowane. Kadr na pewno do „rozpracowania”, ale trzeba by było pozmieniać kąty, poczekać jeszcze chwilę, aż słońce się obniży i zaczerwieni i kto wie, może nadawałoby się do wydruku.

Olympus OM-D E-M1 + Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro

Materiał do tego tekstu przygotowywałem zestawem Olympus OM-D E-M1 wraz z obiektywem Olympus M. Zuiko ED 60 mm f/2.8 Macro. Pomimo początkowej niechęci, okazał się być dobrym kompanem podczas fotografowania makro. Z uwagi na fakt, że dedykowany jest do systemu Mikro Cztery Trzecie, w porównaniu do małego obrazka, mamy równowartość ogniskowej 120 mm. A gdy tylko wartości te przeliczymy to okazuje się, że można spróbować fotografować nim też portret. My zaliczyliśmy z nim koncert w Pradze, gdzie sprawował się całkiem przyzwoicie. Niestety, z uwagi na późniejszy brak światła, musieliśmy przepiąć się na, moim zdaniem najlepsze szkło Olympusa, czyli M. Zuiko Digital ED 75mm f/1.8.

Arkadiusz Makowski fotografuje Olympusem E-M1.

Wracając do obiektywu makro spokojnie można go polecić, zafascynowanym przepięknym światem makro. Plastikowa obudowa co prawda nie robi najlepszego wrażenia, ale całość wygląda dość solidnie. Bokeh, który generuje, jest delikatny i miły dla oka. Autofokus w dużej mierze zależy od używanego body ale sprawuje się naprawdę dobrze w słoneczny dzień, chociaż kiedy światła brakuje jest gorzej. Co by jednak o nim nie pisać jest to świetny obiektyw, który w mojej ocenie ma dużo lepszy autofocus niż legendarny Tamron 90 mm f/2.8 którego dość długo używałem, ale to oczywiście moja prywatna opinia.

Na zakończenie zachęcam do prób. Jak sami widzicie, fotografie są mniej lub bardziej udane, ale pewne jest też, że fotografować o tej porze roku można z powodzeniem. Wszystko zależy od chęci, wykonanych prób i fantazji. Makro daje bardzo duże możliwości do popisu, bo całkiem zmienia spojrzenie na otaczający nas świat.

Kadrując makro świat jesteśmy w stanie odczarować szarą jesienno-zimową rzeczywistość. Podczas fotografowania używaliśmy latarek z telefonów przysłanianych najczęściej cieniutką kolorową szmatką, aby zminimalizować trupio niebieski kolor lamp błyskowych, wyposażonych w diody LED. Okazjonalnie wykorzystaliśmy też mikro blendy, zrobione z domowego złotka. Pozostaje nam życzyć powodzenia i świetnych kadrów! Zachęcam również do zapoznania się z poprzednim poradnikiem o podstawach fotografii makro:

Fotografia makro — praktyczne porady dla początkujących [poradnik]

Wiosna to doskonały czas, aby wyjść z domu i zacząć fotografować przyrodę. Pytanie tylko, jak i czym fotografować, aby w pełni uchwycić piękno…

______

Autorzy tekstu: Paweł Krok i Arkadiusz Makowski — zespół Warsztaty Fotograficzne Karkonosze.

Zobacz więcej artykułów z serii: Podstawy fotografii

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Poradniki:

Jak fotografować Perseidy, czyli spadające gwiazdy? [poradnik] Jak fotografować burze i pioruny? [poradnik] 7 powodów, dla których warto być fotografem Fotografia makro - praktyczne porady dla początkujących [poradnik] Jak fotografować koty, aby nie dostać przy tym kota [poradnik] Jak fotografować sztuczne ognie, czyli fajerwerki? [poradnik] Inspirujące pomysły na ciekawe zdjęcia zimą Jak uzyskać na zdjęciach piękny bokeh? Wystarczy 5 minut [poradnik] 10 rzeczy, których fotograf nie powinien robić [poradnik] 8 dobrych rad dla początkujących fotografów [poradnik] Karty pamięci - jak odszyfrować ich oznaczenia i którą kartę wybrać? [poradnik] Jeśli nie Photoshop, to co? Alternatywne, darmowe programy do edycji zdjęć Fotografowanie w krajach egzotycznych. Skuteczne rady, jak się przygotować 10 pomysłów: jak wypromować się przed sezonem ślubnym Fotografujemy Geminidy - perły grudniowego nieba [poradnik] Sposób na ciekawy portret przy użyciu lustrzanki, jasnego obiektywu i prostej lampy Capture One 9 - wideorecenzja nowych funkcji Gwiazdkowe prezenty dla fotografa Prezentownik Fotoblogii - najlepsze pomysł na prezent dla fotografa Adobe Photoshop CC 2015 (jesień) - nowości okiem fotografa Gdy miłość jednych rodzi nienawiść u innych - historia zdjęcia roku autorstwa Madsa Nissena Naukowe podejście do portretów Namiot bezcieniowy w wannie Metoda na ciekawy portret przy użyciu lustrzanki, jasnego obiektywu i małej blendy

Popularne w tym tygodniu:

Jak fotografować Perseidy, czyli spadające gwiazdy? [poradnik] 10 powodów, dla których nie warto wiązać się z fotografem górskim Fotografia z cenzurą